Konfitura z mirabelek na kwaśno
Deser

Konfitura z mirabelek na kwaśno

Konfitura z mirabelek

Mirabelki to takie zapomniane i niedocenione śliwki. Mi przynajmniej kojarzą się z dzieciństwem. Zawsze wszędzie było ich pełno, rozgniecione, walające się po chodniku, na boisku. Ładnie pachniały :)

Konfitura z mirabelek

Któregoś dnia wybraliśmy się ze starszym, aczkolwiek wciąż malutkim, Synkiem pozbierać troszkę do konfitury. Maluch dzielnie zrywał, oddzielał każdą mirabelkę od liści, liście wyrzucał :) Co prawda na wysokości jego rączek rosły jedynie zielone, ale uznaliśmy, że najważniejsza jest wspólna wyprawa i frajda z tego zbierania. Mirabelki w zamkniętym wiaderku postały kilka dni na półce. Po jakimś czasie okazało się, że dojrzały :) :) :)

Konfitura z mirabelek

Mirabelki po dokładnym umyciu, wydrylowałam :) Zasypałam je cukrem, niewielką ilością. Następnym razem zaleję miodem, chyba nawet litrem miodu :) Mirabelki są kwaśnymi owocami, dlatego jeśli ktoś woli słodkie owoce, polecam je dosłodzić mocno, ale czymś zdrowszym jak cukier :)

Po jakimś czasie owoce wrzuciłam na rozgrzaną, suchą patelnię. Mieszać należy sporadycznie, metodą podnoszenia i przerzucania. W moim przypadku jest to bardzo trudne, bo należę do osób lubiących mieszać łychą w garach :)

Konfitura z mirabelek

Podsmażamy do momentu, aż woda, która ujdzie z owoców wyparuje i całość zmieni konsystencję na gęstą, kleistą :)

Gorącą konfiturą napełniamy przygotowane wcześniej słoiki i mocno zakręcamy. Wstawiamy je na kratce do piekarnika i nastawiamy temperaturę 130 stopni C. Gdy piekarnik osiągnie zamierzoną przez nas temperaturę, odliczamy 30 minut Po tym czasie wyłączamy piekarnik i zostawiamy w nim słoiki aż ostygną.

Konfitura z mirabelek
Konfitura z mirabelek

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *